komentarz gospodarczy

Komentarz gospodarczy

Data publikacji

03.11.2021

Dawid Kozioł
Dawid Kozioł

KOMENTARZ GOSPODARCZY DO OBECNEJ SYTUACJI EKONOMICZNEJ W POLSCE.
W OPARCIU O IDEĘ BOGACENIA SIĘ, PRZY JEDNOCZESNYM ZABEZPIECZENIU STANDARDU ŻYCIA

    
    Minęło półtora roku od kiedy życie gospodarcze oraz społeczne zostało przewrócone do góry nogami. Wpływ na to miała pandemia COVID-19.  W 2020 roku zdecydowano się na działania, które jeszcze przez długi czas będą miały swoje konsekwencje. Do nich zaliczyć można m.in. wdrożenie tarcz antykryzysowych, obniżenie stóp procentowych, w przestrzeni publicznej ograniczenie kontaktów i inne restrykcje sanitarno-epidemiologiczne. W 2020 roku przewidywano, że 2021 będzie trudnym okresem. Czy faktycznie jest tak źle? Jak zwykle odpowiedź nie jest jednoznaczna, bo uzależniona od tego, z której strony spojrzymy.

    W ostatnim okresie zanotowaliśmy szaleństwo zakupów, na podstawie którego można by określić, że zaufanie konsumenckie się odbudowuje. Szczególnie zauważalne jest to w sektorze nieruchomości mieszkalnych, gdzie ceny i zapotrzebowanie gwałtownie rosną. Swój kryzys przeżywa branża motoryzacyjna, ale nie od strony popytu (zapotrzebowania), a podaży (możliwości dostarczenia). Głównym powodem problemów producentów samochodów jest brak półprzewodników. W niektórych salonach samochodowych trzeba czekać wiele miesięcy, a wskazuje się już na lata, by został dostarczony nowy pojazd; co jeszcze bardziej „nakręca” konsumenta. Długi termin oczekiwania na nowy samochód podgrzewa rynek używanych aut, a ceny rosną... 

    Jednym z poważniejszych tematów staje się aspekt gwałtownego wzrostu cen. Najbardziej zauważyliśmy to przy cenach paliw, energii elektrycznej, żywności i innych artykułów pierwszej potrzeby. Rada Polityki Pieniężnej zareagowała na zaistniałą sytuację. Przewiduje się, że efekty tych zmian jeśli będą dostrzegalne, to w dłuższej perspektywie czasu. 

    Wszystkie decyzje rządzących niosą za sobą krótkofalowe oraz długofalowe skutki; nie analizując sytuacji o tych drugich często zapominamy. Część pandemicznych restrykcji nadal obowiązuje, lecz „luźniej” są one stosowane. Niepokojące stają się statystyki z ostatnich tygodni, gdzie krzywa zachorowalności eksplodowała w porównaniu do okresu wakacyjnego. Coraz więcej mówi się o prowadzeniu bardziej zdecydowanych rozwiązań zapobiegawczych. Czy to oznacza, że czeka nas kolejny lockdown ?

    Poniżej przedstawiam bardziej szczegółowe omówienie wybranych zagadnień, a w nim: SEKTOR BANKOWY, INFLACJA, POLSKI ŁAD, NIERUCHOMOŚCI.

SEKTOR BANKOWY
    
    Utrzymujące się niskie stopy procentowe spowodowały marginalne oprocentowanie lokat bankowych. Nikogo dziś nie dziwi oprocentowanie konta oszczędnościowego na poziomie 0,1% w skali roku. Są na rynku oferty lokat z oprocentowaniem powyżej 1% p.a., lecz jest to zazwyczaj marketingowy zabieg, który ma na celu pozyskać nowego Klienta.  Oprocentowanie wskazane jest w skali roku, lecz oferty proponowane przez banki są np. na okres 3 miesięcy, w dodatku do określonej kwoty. Później oprocentowanie spada. Niskie oprocentowanie skłania deponentów do wydatkowania swoich środków lub podejmowania realizacji inwestycyjnych, co wpływa m.in. na sytuację na rynku nieruchomości.

    Decyzją Rady Polityki Pieniężnej z dniem 07.10.2021 nastąpiła zmiana stóp procentowych, główna stawka wzrosła z 0,1% do 0,5%. Podniesienie stóp procentowych pociąga za sobą zmiany stawek na rynku międzybankowym, a te określają z kolei oprocentowanie znaczącej części kredytów. Oznacza to, że oprocentowanie kredytów ze zmienną stawką wzrośnie, to z kolei przekłada się na wzrost wysokości raty dla znaczącej części kredytobiorców. Większość kredytobiorców odczuje zmianę oprocentowania od stycznia 2022 roku. Trzeba dodać, żegłównym powodem reakcji RPP jest rosnąca inflacja. 

    Podniesienie stóp procentowych będzie miało również swoje przełożenie na zdolność kredytową. Każde pożyczone 100 000 zł ma większy koszt obsługi, co oznacza, że mniejsza liczba zainteresowanych będzie miała zdolność do pokrycia tego zadłużenia. Jednocześnie chcę podkreślić, że zmiana stóp procentowych jest marginalna, większość gospodarstw domowych nie będzie miała problemu z oswojeniem się z wyższą ratą kredytu. Wielu ekonomistów w dłuższej perspektywie nadal oczekuje drastycznego wzrostu stóp procentowych i należy mieć to na uwadze. Decydując się dzisiaj na kredyt z długim terminem, lub spłacając już takie zobowiązanie, należy wziąć pod uwagę, że w jednej chwili jego rata może zwiększyć się nawet o kilkadziesiąt procent. Kluczowe pytanie brzmi: kto będzie na to przygotowany?
    
INFLACJA
    
    Inflacja podana przez Główny Urząd Statystyczny jest na  najwyższym od 20 lat poziomie! We wrześniu 2021 roku wyniosła 5,9% (licząc rok do roku), a jej tendencja jest nadal wzrostowa. Z wysoką inflacją zmagają się gospodarki większości regionów świata. Poziom inflacji związany jest między innymi ze zmniejszoną cyrkulacją (obrotem) pieniądza w gospodarce w czasie lockdown’u. Wzrost cen surowców, zakłócenia w łańcuchach dostaw oraz silne popandemiczne ożywienie gospodarcze, wywiera presję na wzrost cen towarów oraz usług.  Najwyższą dynamiką wzrostu cen (rok do roku) cechują się:
- paliwa 28,6% 
- wywóz śmieci 19,7%
- mięso drobiowe 17,5%
- tłuszcze roślinne 11%
- warzywa 10,2%
- energia elektryczna 9,5%
- gaz 9,2%
- turystyka w kraju 8,2%

W ostatnim czasie najbardziej niepokojący wzrost cen to wzrost cen paliw. Według szacunków utrzymujące się obecnie wysokie ceny  będą miały długoterminowe skutki, ponieważ zmniejszą tempo wzrostu gospodarczego i zwiększą inflację. Powodując wzrost kosztów produkcji i transportu, wyższe ceny paliw wpływają także m.in na wzrost cen żywności.

Dodatkowo warto zaznaczyć, że najprostszym sposobem na obniżenie długu publicznego jest jego dewaluacja (upraszczając: zmniejszenie wartości), zaś nieodłącznym elementem tego procederu jest wzrastająca inflacja.  Dla wyjaśnienia: jeśli ceny towarów i usług rosną, to w konsekwencji jest więcej wpływów z podatków do skarbu państwa (CIT, VAT etc.), przekłada się to na większe nominalne zaopatrzenie budżetu skarbu państwa w walutę, która jest niezbędna do pokrycia wydatków związanych z długiem publicznym. Dodatkowo, wzrost inflacji wpływa na skłonność do wydatkowania / inwestowania, co przez pewien czas reaguje pozytywnie na wyniki gospodarcze – realizowane są transakcje.

    Pamiętajmy dodatkowo, że inflacja podawana przez GUS to pewien koszyk zakupowy, który trudno porównywać z realiami dnia codziennego. Faktyczna inflacja zawsze jest wyższa niż ta statystyczna.  Na dziś określiłbym faktyczną inflację pomiędzy 8-9%. Jednak przewiduję, że jeśli nic nie ulegnie zmianie, to w kolejnym roku może ona osiągnąć poziom dwucyfrowy. 

Przykład: 
Trzymając 100 000 zł w banku ze stopą zwrotu na poziomie 0,1% i przyjmując oficjalną inflacje za realną tj. 5,9%, wartość naszych pieniędzy diametralnie się obniża.    
Nominalnie po roku będziemy mieli na koncie 100 081 zł, jednak wartość (ile mogę za to kupić) tych środków w porównaniu do 100 000 zł z przed roku będzie na poziomie 94 176 zł. Łatwo policzyć stratę.
Wynosi ona 5 905 zł. Przeliczając tę sumę na czas pracy, to już wielka strata.

To i tak optymistyczny wariant, zakładający wartość oficjalnej inflacji, w odniesieniu do realnej, wnioski będą jeszcze gorsze…    

    Jednym z rozwiązań powstrzymujących rosnącą inflację jest dalsze podnoszenie stóp procentowych, co zadziałałoby m.in. jako zwiększenie kosztów obsługi długu. Upraszczając: zwiększyłyby się raty kredytów, spadłaby zdolność kredytowa. Zgodnie z dzisiejszą polityką monetarną radykalne podniesienie stóp procentowych nie jest brane pod uwagę, ponieważ w perspektywie krótkofalowej nie wydaje się ono rozsądne. A taka perspektywa ma dziś największe znaczenie dla rządzących. W mojej ocenie konsekwencje takich decyzji są trudne do precyzyjnego przewidzenia. 

POLSKI ŁAD

    W dniu 01.10.2021 Sejm uchwalił nowelizację ustaw podatkowych, które dotyczą każdego z nas. Zgodnie z planem rządu, ma wejść ona w życie od początku 2022 r., by tak się stało ustawa musiałaby być podpisana przez Prezydenta RP do końca listopada. Aktualnie trwają prace nad nowelizacją w Senacie. 

    Zaproponowane zmiany dotykają m.in. zagadnień związanych z podatkiem dochodowym, składką zdrowotną oraz metodami naliczania i rozliczania się z fiskusem. Największe kontrowersje budzi nowy model naliczania składki zdrowotnej, który stał się dużo bardziej skomplikowany i dla wielu podatników spowoduje uszczuplenie finansowe. Resort finansów przekonuje, że zaproponowane zmiany spowodują polepszenie sytuacji lub brak negatywnych skutków dla większości Polaków. 

    W mojej opinii tempo wdrożenia zmian nie jest dostosowane do zakresu i skali rewolucji podatkowej. Podatnicy nie będą mieli wystarczającej ilości czasu na zrozumienie i przygotowanie się do nowych regulacji. Chaosu możemy oczekiwać w sektorze obsługi administracyjno-doradczo-księgowej!

    Początkowo niektóre grupy społeczne skorzystają na zmianach. W konsekwencji prawdopodobnych zdarzeń, możemy oczekiwać odwrotnego (negatywnego) rezultatu. Podatnicy obciążeni nowym wymiarem danin będą zmuszeni do odpowiedniej reakcji, oprócz oczywistego „szukania obejścia” wzrostu opodatkowania, możemy wyróżnić prawdopodobne:
- zmniejszenie motywacji do podejmowania pracy i działalności gospodarczej,
- zwiększenie skłonności podmiotów gospodarczych do ukrywania swoich dochodów i wchodzenia w szarą strefę,
- zwiększenie skłonności, zwłaszcza dużych przedsiębiorstw, do delokalizacji działalności gospodarczej (przenoszenie za granicę).
Niezależnie od tego czy ktoś prowadzi działalność gospodarczą, jest członkiem zarządu, posiada grupę kapitałową, czy też pracuje na etacie lub uzyskuje zarobki w innej formie, to powinien pochylić się nad nadchodzącymi zmianami. Chodzi o pieniądze, a pieniądze to czas.

NIERUCHOMOŚCI
    
    Niewątpliwie w ostatnich latach w Polsce na rynku nieruchomości mieliśmy eldorado. Związane było ono z nadwyżką popytu (potrzeby) nad podażą (możliwością dostarczenia) sektora nieruchomości. Przychylna temu zjawisku stała się również sytuacja gospodarcza – zwiększające się zarobki, złudne poczucie bezpieczeństwa finansowego, brak realnego bezrobocia, stabilność sektora bankowego, a tym samym zdolność do kredytowania. Nieruchomości nabywane ze względu na potrzeby bytowe, jak i inwestycyjne, miały duże wzięcie. A jak jest dzisiaj?    
    Z całą pewnością do momentu opanowania spraw związanych z COVID-19 ten sektor również będzie odczuwał konsekwencje tej sytuacji. Zagadnienia związane z nieruchomościami są bardzo obszerne, występują w nim m.in.: najmy komercyjne, krótkoterminowe, długoterminowe, deweloperka, flipy, grunty rolne, grunty budowlane, grunty inwestycyjne.
Obecnie najmy komercyjne dla studentów i pracowników mają się o wiele gorzej niż w 2019 roku. Znaczna część tych nieruchomości zasiliła rynek najmu długoterminowego (bytowego) czy rynek sprzedaży. 
W ostatnim czasie mamy do czynienia z istotnym odbiciem zainteresowania kupna gruntów / mieszkań / domów. Między innymi ze względu na to, że sprzedawcy nieruchomości szczególnie interesują się tym rynkiem, w wielu obszarach Polski ceny nadal rosną. Można powiedzieć, że inwestorzy „biją się” o najlepsze.
    Z tego względu coraz liczniej pojawiają się głosy, że inwestycja w nieruchomości to pewna inwestycja i ceny nieruchomości będą tylko rosły. Przypomnę jednak, że w niedalekiej przeszłości, tj. po 2007 roku, mieliśmy w Polsce okres sporych spadków na rynku nieruchomości. W mojej ocenie ceny transakcyjne w najbliższym czasie nie będą spadać, mogą nawet wzrosnąć – co nie oznacza, że zakup nieruchomości będzie opłacalny, szczególnie dla osób chcących zarobić na takiej transakcji. 

Przykład:    
Kupując w Bielsku-Białej mieszkanie o powierzchni 50m2 za kwotę 300 000 zł (wraz z kosztami około zakupowymi), możemy liczyć na odstępne od najemcy w wysokości 1600-1700 zł miesięcznie. Przyjmując wartość 1700 zł miesięcznie, i odliczając od tego zryczałtowany podatek 8,5%, otrzymujemy 1555,50 zł. Ta wartość rocznie oznacza 18 666 zł. Najczęściej liczona przez niedoświadczonego inwestora stopa zwrotu będzie wynosiła 6,22%. Pomyśli: nie jest źle. Niestety, często przy takich obliczeniach nie bierze pod uwagę:    
– inflacji,    
– ubezpieczenia i podatku od nieruchomości,    
– amortyzacji (zużywania) mieszkania oraz wyposażenia,    
– CZASU (możemy kogoś oddelegować do zadań z tym związanych, co oczywiście zmniejsza stopę zwrotu),
– okresu pustostanu,    
– problemów z lokatorami,    
– fluktuacji na rynku (szczególnie dzisiaj).    

Analizując powyższe bardziej szczegółowo, można powiedzieć, że obecnie typowy inwestor może realizować takie projekty inwestycyjne poniżej progu rentowności. Jeśli w ten sposób uzyskałby 2-3% zwrotu z najmu mieszkania, to oznaczałoby, że jest poniżej progu inflacji. Efekt? TRACI, chociaż tego nie widzi.    
    Nie twierdzę, że realizacje inwestycji w nieruchomości to błędne decyzje. Chcę zaznaczyć, że wymagają one szczegółowej analizy / odpowiednich kroków / kupna w odpowiednim momencie, by taką realizację można było nazwać OPŁACALNĄ.            

PODSUMOWANIE

    Ogólnie ujmując: na kryzysie większość przegrywa, lecz są również tacy, którzy umieją wykorzystać sytuację kryzysową i na niej wygrać. Odnoszący sukcesy na kryzysie to przede wszystkim firmy prosperujące on-line, wdrażające technologie cyfrowe, wykazujące się elastycznym podejściem 
i umiejętnym przekształceniem pracy stacjonarnej w zdalną, a także Ci, którzy potrafią zrewidować podejście do finansów.
    W Polsce powoli dostrzega się potrzebę budowania świadomości finansowej. I dobrze, bo posiada ona przecież olbrzymi wpływ na nasze codzienne życie. Z dnia na dzień słowo „bezpieczeństwo” nabiera mocniejszego znaczenia. Mówimy już nie tylko o bezpieczeństwie kapitału, ale także bezpieczeństwie przyszłości. Coraz bardziej zauważa się i odczuwa korzyści płynące z planowania oraz analizowania swoich finansów, posiadania rezerwy finansowej czy zarządzania ryzykami gospodarstwa domowego. 
    Determinantami wskazującymi na przyszłą jakość życia, będą działania związane z poszerzaniem świadomości finansowej; efektywnym wykonywaniem długofalowych planów przy wsparciu specjalistów prowadzących ludzi do bogacenia, przy jednoczesnym zabezpieczeniu standardu życia.